Dlaczego bycie normalnym jest niebezpieczne? O etonormatywnej przemocy wobec ludzi, pozostałych zwierząt i przyrody.
„In a world where ethonormativity meets neuronormativity, I would rather be a divergent animal than a typical human”. [„W świecie, w którym etonorma spotyka się z neuronormatywnością wolę być odmiennym zwierzęciem aniżeli typowym człowiekiem”.]
Ombre Tarragnat [1]
Etonorma to wszechobecne założenie, według którego istnieje jedna, właściwa, prawidłowa (czytaj: normalna) forma życia. To oda do przeciętności śpiewana przez uprzywilejowane jednostki: heteroseksualne, zdrowe, w pełni sprawne fizycznie i intelektualnie, wykształcone, zamożne, białe i najlepiej będące mężczyznami. Jest antropocentryczną, eurozachodnią dominującą perspektywą społeczną, według której rozdawane są karty życia lub śmierci. To właśnie etonorma określa, kto jest w danym środowisku wartościowy, a tym samym ma prawo i przestrzeń do egzystencji, a kto jest z tego wykluczony. Przeciętność nie jest wbrew pozorom neutralna. Jest polityczna, hierarchiczna, przemocowa i bezwzględna. Dyktuje warunki nie tylko wobec ludzi, ale także pozostałych zwierząt i przyrody.
Spis treści
Neuroatypowość i niepełnosprawność na celowniku normy
Społeczne traktowanie osób niepełnosprawnych i/lub neuroatypowych (m.in. autystycznych, z ADHD, auDHD) jest świetnym przykładem etonormatywnej dehumanizacji. Zaczynając od terapeutycznej przemocy w imię „unormalniania” (oczekiwanie, że osoby autystyczne będą udawać, że wcale takie nie są np. wymuszanie kontaktu wzrokowego), poprzez kulturę kar i nagród w edukacji dzieci rozwijających się w spektrum autyzmu, która opiera się na etonormatywnym przekonaniu, że dzieci autystyczne są tak niepojętne, że tylko kij i marchewka na nie zadziała, a kończąc na kulturze życia społecznego (miejsca pracy, które wymagają dużej ilości kontaktów społecznych, elastyczności, działania w warunkach hałasu, chaosu i braku jasno określonej struktury bez zapewnienia alternatyw, przez co osoby autystyczne, niepełnosprawne są wykluczane strukturalnie mimo kompetencji).
Przemocą w białych rękawiczkach jest często także sama troska o „osoby zależne”.
Etonormatywna narracja brzydzi się zależnością i przeciwstawia jej kult samodzielności. Z zależności czyni ciężar, przeszkodę, brzemię, utrudnienie, coś nieprzyzwoitego, co psuje krajobraz przeciętności. Z tej perspektywy „jednostki zależne” stają się jedynie obiektem troski rozumianej jako poświęcenie, a ich jednostkowy, unikatowy wpływ na życie społeczne, rodzinne, kulturowe jest niezauważany.
A przecież
„wszyscy istniejemy w spektrum zależności. Chodzi o to, by zależność rozumieć nie tylko jako coś negatywnego i na pewno nie jako coś nienaturalnego, lecz jako integralną część naszego świata i relacji”[2].
Osoby (neuro)odmienne w świecie etonormy muszą sobie zasłużyć na prawo do życia. Skoro nie wspierają kapitalizmu, to oczekuje się od nich użyteczności w innym wymiarze. I w ten właśnie sposób powstają narracje o tym, że ludzie autystyczni czy niepełnosprawni pojawiają się po to, by tych wszystkich sprawnych, nieautystycznych uczyć miłości, być inspiracją do pokonywania trudności, zachęcać do dobroczynności, przypominać o tym, co rzekomo ważne. Owe założenia, że skoro ktoś sprawia trudności, burzy zastany obraz świata, to musi koniecznie być tego jakiś użyteczny powód, są ableistyczne, poniżające, odbierajace podmiotowość i czyniące osobę neuroodmienną czy niepełnosprawną niewolnikiem, który musi swoje prawo do życia uzasadnić jakąś wyimaginowaną funkcją społeczną.
Pozostałe zwierzęta też mają obowiązki wobec normy
Dokładnie tak samo, a nawet i w sposób bardziej bezwzględny, traktowane są zwierzęta pozaludzkie. „Neurodmienność i zwierzęcość często się przenikają i współtworzą: patologizacja osób neurodmiennych często opiera się na formie dehumanizacji, która przyrównuje nas do zwierząt. Odzyskanie naszej (ludzko)zwierzęcości jest kluczowe dla tworzenia polityki neuroróżnorodności wspólnej dla wszystkich zwierząt”[3].
Świnie żyją tylko dlatego, że mogą być posiłkiem. Krowy dają mleko i mięso. Koty, psy to terapeuci, uzdrowiciele, nauczyciele. Konie można wykorzystać do rozrywki albo terapii. Życie kury jest warte tyle, ile jaj zniesie. Kurczaki płci męskiej są masowo zabijane tuż po urodzeniu, ponieważ nie są w żaden sposób potrzebne „normalnym ludziom”.
Żadne zwierzę pozaludzkie nie ma prawa do istnienia na własnych warunkach, a jedynie w funkcji przypisanej mu przez człowieka.
Do tego dochodzi jeszcze hierarchizacja gatunków (speciesism), czyli subiektywne ustalanie, które zwierzęta jak traktujemy i dlaczego. Według tego systemu zwierzęta udomowione są „bliskie człowiekowi” i przemoc wobec nich bywa coraz częściej piętnowana i karana, świnie i kury to tylko „żywność”, a ta przecież nie ma uczuć, dzikie zwierzęta stanowią przeszkodę lub atrakcję, a zwierzęta niepełnosprawne to odpad.
Doskonale ma się także przemoc instytucjonalna, czyli ogrody zoologiczne, laboratoria, rzeźnie, a nawet i schroniska.
Wszystkie bowiem podporządkowują zwierzęta ludzkim zasadom funkcjonowania, higieny, produktywności, przydatności. A to jest ściśle powiązane z nieuznawaniem zwierzęcych sposobów bycia: ich komunikacji, potrzeb, emocji, rytuałów, systemów społecznych.
Tak naprawdę „jeśli utkniemy w dyskursach dotyczących wydajności i optymalizacji, to niektóre osoby niepełnosprawne i niektóre zwierzęta niebędące ludźmi, zawsze będą przegrywać”[4].
Przyzwolenie na eksploatację
Kiedy od najmłodszych lat
wpaja się dzieciom, że wartościowi są tylko ci, którzy spełniają normy, dopasowują się bezrefleksyjnie do większości, myślą jak inni i przytakują wszechmocnym dorosłym, przygotowujemy je do świata, w którym eksploatacja jest czymś naturalnym.
Jeśli bowiem można podporządkować wymyślonej normie człowieka, zwierzę pozaludzkie, to można też podporządkować rzekę, las, ziemię.
W świecie zbudowanym na wydajności, szybkości, produktywności, kulcie sukcesu i samodzielności, każde życie, które nie przynosi efektu w rozumieniu systemu, zostaje uznane za mniej wartościowe.
Perspektywa użyteczności czyni z przyrody materiał do obróbki, źródło dochodów: rzeka staje się infrastrukturą, a ziemia obszarem wydobywczym. Dewastacja przyrody jest usprawiedliwiana „wyższymi celami” dokładnie tak samo, jak przemoc terapeutyczna wobec ludzi i eksploatacja zwierząt. „Mamy do czynienia z masowym uniepełnosprawnianiem wynikającym z wojny, z systemowego rasizmu, z braku dostępu do opieki zdrowotnej, z katastrofy klimatycznej”[5]. Co gorsza, trudno szukać odpowiedzialnych za to okrucieństwo. Odpowiedzialność jest rozmyta, nietransparentna, tłumaczona decyzjami instytucji, polityków, specjalistów. W ten sposób wmawia się nam, że jako jednostki nie mamy żadnego wpływu na to, co dzieje się ze światem.
Nie bądź normalny
Normalność jest niebezpieczna. Tworzy systemy opresji, w których nie ma szans na pokój. Zagraża ludziom, pozostałym zwierzętom i naturze.
Jeśli chcemy zmian na lepsze, musimy przede wszystkim zakwestionować i zweryfikować standardy przeciętności. „Co by było, gdyby czas społeczny był poświęcany na opiekę, budowanie wspólnoty i współzależności, a nie na ciągły wzrost i konkurencyjność?”[6]
Niech to pytanie otworzy cię, osobo czytająca, na nienormatywne sposoby bycia. Swoje i innych.
Aneta Bujnowska – aktywistka, pedagożka, terapeutka, coachka kryzysowa, autorka artykułów i książek dla dzieci. Działa przede wszystkim w obszarach neuroróżnorodności (sprzeciw wobec etonormy), praw zwierząt (sprzeciw wobec wyzyskowi i narracji antropocentrycznej) i praw dzieci (aktywizm na rzecz podmiotowego traktowania dzieci). Prowadzi profil Tulistacja.
Źródła:
Ombre Tarragnat, What is ethodiversity? .
Sunaura Taylor, Bydlęce brzemię. Wyzwolenie ludzi z niepełnosprawnością i zwierząt, przekład Katarzyna Makaruk, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2021.
Sunaura Taylor, Niepełnosprawność jest czasownikiem, rozmowę przeprowadziła Zofia Nierodzińska, Dwutygodnik, lipiec 2024, nr 391.
Przypisy:
- Ombre Tarragnat: What is ethodiversity? ↑
- Sunaura Taylor, Bydlęce brzemię. Wyzwolenie ludzi z niepełnosprawnością i zwierząt, przekład Katarzyna Makaruk, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2021, s. 363. ↑
- Op. cit., Ombre Tarragnat. ↑
- Sunaura Taylor, Niepełnosprawność jest czasownikiem, rozmowę przeprowadziła Zofia Nierodzińska, Dwutygodnik, lipiec 2024, nr 391 ↑
- Tamże. ↑
- Tamże. ↑

