Ratunku, na moim balkonie zamieszkały gołębie!

Bardzo często pytacie nas, co zrobić, gdy na balkon wprowadzają się gołębie, jak bronić ptaki przed niechęcią i agresją sąsiadów czy spółdzielni mieszkaniowej, oraz jak się ich pozbyć w humanitarny sposób – nie krzywdząc. Równie często widzimy na różnych grupach na Facebooku podobne pytania, ale zabarwione, co smutne, chęcią przemocowego rozwiązania sytuacji z ptasimi lokatorami. Co gorsza często spotykamy się z podobnymi w treści szkodliwymi artykułami na różnych stronach internetowych, gdzie autorzy artykułów utyskują na gruchanie i trzepot skrzydeł ptasich, czy określają ptaki te mianem szkodników (o tym, że żadne zwierzę nie jest szkodnikiem, a także czym jest dyskurs eksterminacyjny pisaliśmy już na naszym blogu).

 

 

Sami  mieliśmy kilkakrotnie sytuacje, gdy na balkonach mieszkań, w których mieszkaliśmy zamieszkiwały  gołębie. Zawsze wspieraliśmy naszych nadprogramowych lokatorów w wychowaniu potomstwa – wystawiając wodę i ziarno i sprawdzając czy z gołębim potomstwem wszystko w porządku.  W odpowiednim czasie (maksymalnie po około 1-1,5 miesiąca od wyklucia) zarówno młode, jak i ich rodzice wyprowadzały się.  Robiliśmy nie tylko dlatego, że dla nas wszystkie zwierzęta są ważne i każde życie się liczy, ale też dlatego, że mamy mocne przekonanie, że zwierzęta mają podobnie jak ludzie prawo do bezpiecznego życia.

 

Columba livia f. urbana czyli gołąb miejski jest potomkiem  gołębia skalnego Columba livia. Budynki naszych miast są dla niego odpowiednikiem pierwotnego habitatu czyli występów i półek skalnych. Obecność gołębi w mieście jest ich naturalnym zachowaniem, podobnie jak zakładanie gniazd na naszych balkonach i parapetach.

Na mocy  Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt (Dz.U. 2016, poz. 2183, z par. 6 ust. 1 pkt 7–9 oraz par. 6 ust. 3, w połączeniu z par 6. ust. 5) gołębie objęte są częściowa ochroną gatunkową, a co za tym idzie bezprawne jest ich zabijanie lub okaleczanie oraz chwytanie. Ingerencję w lęgi, jak np. usunięcie gniazda, zmiana jego lokalizacji, utrudnianie dostępu rodziców do gniazda, celowe płoszenie w trakcie obecności piskląt w gnieździe, należy uznać za działania szkodliwe, a tym samym niezgodne z zapisami rozporządzenia.

Jeżeli gołębie miejskie zagnieżdżą się np. na balkonie, a w gnieździe pojawią się pisklęta, to prawo obowiązujące na terytorium Polski nie pozwala nikomu i w żaden sposób ingerować w taką sytuację.

Jedynym wyjściem jest poczekanie do końca lęgu, aż młode dorosną, staną się tak duże jak ich rodzice i samodzielnie opuszczą gniazdo. Jakiekolwiek ingerencje w lęgi gołębi będą łamaniem prawa, jeżeli prowadzone zostaną bez pisemnej zgody RDOŚ na odstępstwa od zakazów obowiązujących wobec gatunków chronionych.

Dlatego, w przypadku, gdy sąsiedzi lub administracja spółdzielni mieszkaniowej chce na nas wymusić usunięcie z balkonu gniazda, w którym są pisklęta, lub chcą podjąć działania mające na celu usunięcie gniazd w których przebywają pisklęta z terenu budynku, powinniśmy się powołać na obowiązujące przepisy – wspomniane wcześniej z Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, Dz.U. 2016, poz. 2183, z par. 6 ust. 1 pkt 7–9 oraz par. 6 ust. 1, w połączeniu z par 6. ust. 5.

 

Najlepiej w takiej sytuacji przeciągać sprawę, powołując się na to, że takie działania są nielegalne i że spółdzielnia powinna mieć pisemną zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a w tym czasie młode opuszczą gniazdo. Jeśli mimo to, spółdzielnia lub sąsiedzi podjęliby względem ptaków nielegalne działania należy zawiadomić policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa powołując się na wspomniane rozporządzenie oraz Ustawę o ochronie zwierząt – art.35 punkt 1 i 1a, 2. W naszym poradniku możecie sprawdzić jak to zrobić.

 

Natomiast już po opuszczeniu gniazda przez gołębie możecie podjąć działania zabezpieczające balkon przed ponownym zasiedleniem. Najlepszym rozwiązaniem jest zabezpieczenie balkonu siatką. Inną możliwością jest ustawienie odstraszacza.  W przypadku, gdy nie mamy zwierząt domowych możemy zamontować na balkonie urządzenie emitujące ultradźwięki, dla nas będzie ono niesłyszalne, ale dla gołębi nieprzyjemne. W żadnym wypadku nie należy stosować kolców – jest to zagrożenie dla życia ptaków, nie tylko gołębi, ale także dla wieli innych gatunków. Pisała o tym Karolina Kuszlewicz, adwokatka i autorka bloga W imieniu zwierząt i przyrody – głosem adwokata.

 

Nie jesteśmy sami na ziemi, prócz nas mieszkają również inne zwierzęta, którym w miarę rozbudowywania miast i anektowania kolejnych terenów dzikich terenów, zabieramy niezbędną do życia przestrzeń życiową. A przecież dla wszystkich znajdzie się miejsce. Wystarczy tylko trochę dobrej woli i mniej strachu przed wyimaginowanymi przez nas zagrożeniami ze strony zwierząt.

 

Tomek Argasiński

Czarna Owca Pana Kota // ratujemy, edukujemy, inspirujemy